Facebook

Zostaw telefon kontaktowy, oddzwonimy!

zamknij

Zapisz się do newslettera

zamknij
25.02.2018, 12:27

Kolacja degustacyjna za nami

Kolacja degustacyjna to wizytówka Szefów Kuchni restauracji. Na co dzień gotując ustandaryzowane dania dla gości, podczas kolacji mogą zaszaleć i zrealizować najciekawsze pomysły. Podczas tego rodzaju wydarzeń podaje się od kilku do kilkunastu potraw w małych porcjach. Często, tak jak i u nas, kolacji towarzyszy wybór odpowiednich alkoholi do dań. 

Tegoroczne menu było wyjątkowo różnorodne. Na początek zaserwowaliśmy brioszki własnego wypieku z legendarnym już pietruszkowym pesto i buraczano-malinowym. Potem uraczyliśmy gości pierogami ruskimi, wyjątkowymi, bo zdekonstruowanymi. Zimną przystawką była ogórkowa panna cotta - elagancko zaserowana na drewnianych pniach z pudrem z maślanki, koprem i cytryną w żelu. Kolejną przystawką była... kiełbasa. Przygotowano ją z jagnięciny i podano z dipem z cieciorki oraz figą. Wyjątkowe wrażenie zrobił barszcz czerwony, przygotowany metodą odwróconej sferyfikacji. Esencję barszczu zamknięto w "żelowych sferach" obok których czekał pierożek wypełniony kapustą i grzybami. Po zalaniu go wywarem z białych warzyw, pękał pod wpływem ruchu. Tradycyjną wołowinę i wieprzowinę dań głównych zastąpiliśmy rybami i dziczyzną. Wraz z koprem włoskim na talerzach gości nasi kucharze położyli sandacza i suma. Wyjątkowy aromat jeleniego combru zawdzięczamy dodatkowi jałowca, wina i tymianku. Grande finale należało do deseru. Przed goścmi pojawił się biszkopt piwny z ptasim mleczkiem z marakui i lodami kawowymi. Nad biszkoptem "powiesiliśmy chmurkę" z waty cukrowej.

 

Zadbaliśmy również o anturaż wydarzenia. Główną salę rozświetlał blask setek świec. Ekipa kelenerska postawiła na elegancką czerń. Między stolikami krążył sommelier, serwujący gościom wybór win. Oprócz win podawaliśmy m.in. naszego medalowego portera.

- Największego zaanagażowania wymagał barszcz. Satyfsfakcjonujący nas efekt osiągnęliśmy po miesiącu przygotowań - podsumował po kolacji nasz Executive Chef Andrzej Andrearczyk. - W naszej kolacji używaliśmy tradycyjnych składników, z których korzystamy na co dzień, dodając te mniej spotykane - wyjaśniała Sous Chef Arleta Gołębiewska. Kolejna okazja do udziału w kolacji pojawi się dopiero w przyszłym roku. Już nie możemy się doczekać.

powrót
projektowanie stron www