Facebook

Zostaw telefon kontaktowy, oddzwonimy!

zamknij

Zapisz się do newslettera

zamknij
24.05.2019, 12:25

Amerykańskie chmiele czyli jakie? Co wnoszą do piwa i o co tyle hałasu?

Choć chmiel to jedynie przyprawa, nie można odmawiać mu jego kluczowego wpływu na piwo. Mnogość odmian wnosi do napoju nie tylko goryczkę, ale przede wszystkim aromat i smak - od ziołowego, przez korzenny, po owocowy. Amerykańskie odmiany wyróżniają się na tym polu szczególnie, a coraz to nowsze, eksperymentalne wersje i krzyżówki z każdym dniem wzbogacają wachlarz smaków i zapachów.

W odróżnieniu od klasycznych odmian z Europy – wyspiarskich czy kontynentalnych, te amerykańskie stawiają głównie na owocowość. Dużo mniej tu nut trawiastych, ziołowych, przyprawowych. Dominują aromaty cytrusów, także owoców tropikalnych, białych, żółtych czy czerwonych. Wszystko dzięki umiejętnym krzyżowaniu  Wybierając piwo z dopiskiem American przy nazwie stylu wiemy czego się spodziewać. Co nie oznacza, że nie można się zaskoczyć.

W parze z rozwojem chmielu idą także nowe style piwa. Właściwie można powiedzieć, że jedno napędza drugie – kolejne odmiany przyczyniają się do modyfikacji istniejących receptur, a nowe koncepty chętniej sięgają po eksperymentalne, świeże krzyżówki chmieli. Dziś American IPA – mocno goryczkowe, bardzo aromatyczne piwo jest właściwie standardem każdego szanującego się browaru rzemieślniczego, by nie powiedzieć, że to już klasyka. Co do samej klasyki – ta coraz częściej modyfikowana jest przez amerykańskie chmiele. Mamy na rynku American Lagery czy American Weizeny.

Ostatnie lata przyniosły jeden z najciekawszych stylów piwa, wykorzystujący amerykańskie chmiele. New England IPA, jak sama wskazuje, pochodzi z Nowej Anglii, ze stanu Vermont (stąd jego drugi, niezwykle popularny w naszym kraju przydomek). NEIPA charakteryzuje się nadzwyczaj intensywnie chmielowym aromatem, przepełnionym soczystością. Jasna barwa, połączona z dużą mętnością, ma przywodzić na myśl koktajl owocowy, co odzwierciedla również strona smakowo – zapachowa. Tu jako przykład możemy podać Vermont IPA z naszego Przystanku Tleń. Rzeczywiście mamy tu efekt tropikalno – cytrusowego napoju, mieszanki choćby mango, papai i mandarynek, bardzo lekkiego do wypicia z subtelną, przyjemną goryczką.

Nic nie pokazuje jednak potencjału chmielu, jak Single Hopy – czyli piwa, w których wykorzystuje się tylko jedną, konkretną odmianę zarówno na aromat, jak i goryczkę. Możemy dzięki temu odkryć wszystkie jego walory i poznać w pełni charakterystykę. Czy będzie to choćby Simcoe, z wyraźnymi nutami leśnymi, żywicznymi, czy idąca w nuty brzoskwiń i moreli Citra. W naszej najnowszej warce postawiliśmy na chmiel Mosaic. Wnosi on nie tylko cytrusowo – tropikalne akcenty, ale i kojarzy się z białymi owocami – winogronami czy liczi. Nasz Mosaic IPA cechuje ponadto duża soczystość i lekkość, co przy wykorzystaniu tego chmielu nie zawsze jest łatwe do uzyskania. Zachęcamy do sprawdzenia, bo to odmiana wręcz stworzona do użycia w piwach SH.

Oczywiście,  w recepturach Single Hopów nie trzeba sięgać jedynie po Amerykę, ciekawie prezentują się również odmiany australijskie, nowozelandzkie czy polskie. Umiejętne kompozycje, mieszające ze sobą warianty z całego świata, owocują piwami niezwykłymi, a kluczem do sukcesu jest poznanie właściwych proporcji i złotych połączeń. Najważniejsze przecież, by uzyskać smaczne piwo. Choć ciekawe, gdzie bylibyśmy dzisiaj, gdyby nie te amerykańskie chmiele. Na pewno piwny świat nie byłby tak bogaty i różnorodny, jak obecnie…

powrót
projektowanie stron www