Facebook

Zostaw telefon kontaktowy, oddzwonimy!

zamknij

Zapisz się do newslettera

zamknij
03.07.2019, 20:56

Jak to wymówić? Gose, sour wild ale, pale ale...

Skoro za ojczyznę piwnej rewolucji uznać trzeba Stany Zjednoczone, a i brytyjskie tradycje piwowarskie są olbrzymie, nie dziwi fakt, że znaczna część nazw stylów powstała w języku angielskim. W zasadzie każdy typ piwa na rynku, w tym te nowopowstające, otrzymuje oficjalną klasyfikację po angielsku. W Polsce rodzi to czasami problemy, związane głównie z różnicą między zapisem, a czytaniem danego słowa.

Najbardziej znanym przykładem tego typu jest oczywiście styl Pale Ale. Czytamy go jako pejl ejl, a oznacza oczywiście jasne (dosłownie blade) piwo z gatunku ale. Podobnie rzecz ma się z jego modyfikacjami. India Pale Ale nie sprawia problemu, bo pierwszy wyraz czyta się zgodnie z zapisem, ale skrót IPA to osobna sprawa. Teoretycznie, prawidłowa, tradycyjna wymowa to ta brytyjska, aj pi ej. W praktyce sporo osób czyta ipa, przychylając się do nowoczesnego podejścia, istniejącego w Polsce od czasów piwnej rewolucji.

Bez względu na to, do której grupy należycie, w naszym Przystanku czeka na Was solidnie nachmielone amerykańskimi odmianami Pale Ale. W aromacie dominują wyraźne nuty cytrusów, wspierane przez nuty żywiczne i tropikalne. W smaku zaznacza się konkretna, ale przyjemna goryczka. Tleniowy jasny ejl zachowuje złotą barwę i odpowiednią mętność dzięki odstąpieniu od procesu filtracji. Piwo świetnie sprawdza się do dań z grilla i borowiackich specjałów.

Skoro jesteśmy już przy Pale Ale, warto wspomnieć też o jego bardziej zakręconych wariantach. Od kilku lat, dzięki rzemieślniczej rewolucji, dużą popularnością cieszą się piwa kwaśne. Jest ich cała masa i powstają w różnych procesach – od wykorzystania czystego kwasu mlekowego, przez dodanie odpowiedniego szczepu bakterii, aż po wykorzystanie dzikich drożdży. Efekty są najróżniejsze – od leciutkich kwasików, po intensywne, złożone i długo leżakujące kompozycje. Przedrostkiem, który pojawia się w takich sytuacjach jest, a jakże, angielskie słowo Sour (kwaśny), czytane jako sałer. Tu odstępstw raczej nie spotykamy i rzadko widać, by ktoś zamawiał soura czy sora.

Kiedy w grę wchodzą wspomniane już dzikie drożdże, pojawia się przedrostek Wild (łajld), wskazujący na ich użycie.

Sporo kłopotów sprawiają również nazwy tradycyjne, pochodzące z Niemiec czy Belgii.

Piwo pszeniczne, Weizen, powinniśmy czytać wajcen, a klasyczny Saison to nie saison czy sajson, tylko sezą.

Także Gose należy do problematycznych stylów. Często spotyka się, zwłaszcza w krajach angielskich, czytanie gołs lub gus. Zdecydowanie poprawna jest jednak twarda wymowa maksymalnie zbliżona do niemieckiej – goze. Z pewnością zapobiega to pomyleniu stylu z belgijskim Gueuze, ale to już zupełnie inna historia.

U nas także znajdziecie gose – w wakacyjnej odsłonie z dodatkiem porzeczki. Jest dokładnie takie, jakie powinno – przyjemnie kwaśne, delikatnie słone i bardzo owocowe. Zdecydowanie orzeźwia, zwłaszcza przy tak pięknej pogodzie, jak ta w Borach Tucholskich o tej porze roku. Szczególnie polecamy je do drobiu i ryb, a także dla każdego, kto marzy o czymś zarówno smakowitym, jak i dobrze gaszącym pragnienie.

Wierzymy, że udało się nam choć trochę rozwiać niektóre wątpliwości, dotyczące problematycznej wymowy. Świat rzemiosła jest tak obszerny, że chcąc wyjaśnić każdy istniejący termin, trzeba by napisać całą encyklopedię. Tajemnice piwa najlepiej poznawać przy nim samym, więc zapraszamy do Przystanku Tleń na szklankę pysznego Pale Ale, Wild Sour Ale i Gose!

powrót
projektowanie stron www